Tryknijmy się!

Wykrzyczał nigdy żaden kierowca do drugiego kierowcy tuż przed skrzyżowaniem dróg. A nawet żodyn. Uwielbiam takie przeinaczone słowa!

„Witajcie! Będąc w ten poniedziałkowy poranek w drodze, a raczej kończąc podróż, wysnułam jeden wniosek: przy skrzyżowaniu ulic A i B chyba powinien stanąć jakiś neon 2×2 okalający znak drogowy, żeby kierowcy zwracali na niego uwagę. Codziennie ludzie tam trąbią na siebie, a dziś moje auto i ja w środku o mało nie zmieniliśmy szaty graficznej i stanu skupienia. Domyślam się, że mylący jest układ ulic, ale błagam, tam kiedyś do tragedii dojdzie… Pozdrawiam”

Swego czasu na facebookowej grupie służącej dyskusjom mieszkańcom mojego miasta opublikowałam post, którego treść zamieściłam wyżej. Swoją drogą ciekawe, jakby w jakimś mieście nazwać ulice jedynie literami alfabetu…

Niesamowite, jaka w człowieku jest wola walki o życie. Na szczęście nie miałam okazji toczyć tej walki w inny sposób ani w innych okolicznościach, jednak zauważmy, co dzieje się na przykład z człowiekiem, który nie umie pływać, ale jakoś tak trafiło mu się do wody… walczy o oddech i stały grunt pod nogami. A w samochodzie? W mgnieniu oka musisz ocenić sytuację i odruchowo uciekasz, czasem nie mając czasu, by nacisnąć klakson. Jedyne, co Twój mózg chce i każe Ci robić, to uciekać, by przeżyć. Zauważmy jak zachowuje się nasze ciało w danym momencie i po ustaniu zagrożenia.

Mimo że takie sytuacje mrożą krew w żyłach i są ekstra niebezpieczne, czy właśnie wtedy, po wyjściu z opresji, nie doceniamy jeszcze bardziej tego, co mamy? Przede wszystkim, że żyjemy. Że jesteśmy cali i zdrowi. Że możemy wrócić do naszego domu i wypić tę ciepłą herbatę siedząc w wygodnym fotelu, chociaż niejednokrotnie wydawało się to nudne. Czy ta stabilizacja i spokój są aż tak pospolite i zbędne? Już jakiś czas temu zrozumiałam, że nie. Uważam, że jest to wbrew pozorom jeden z cenniejszych darów losu. Zawsze możemy uruchomić kreatywność i wymyśleć co i w jaki sposób zrobić inaczej, by uatrakcyjnić sobie dzień. Przecież niespodzianki od losu są wspaniałe! Tyle tylko, że nie zawsze muszą być pozytywne. Podobno w przyrodzie musi panować równowaga, o czym fortuna nie zapomina.

Myślę, że każdy z nas niejednokrotnie usłyszał hasło „doceniaj to, co masz!” albo  „ciesz się tym, co masz!”. Niegdyś może faktycznie motywujące, natomiast dziś mam wrażenie, że mdłe i osłuchane. Hola hola! Czy aby na pewno? Usiądź spokojnie, wyłącz komputer, telewizor, wycisz telefon (mhm, wiem, trudno wyłączyć). Spróbuj się wyciszyć, przez chwilę nie myśleć o niczym. Rozejrzyj się wokół. Pomyśl teraz o ludziach, którzy Cię otaczają. Przypomnij sobie o tym, co już w życiu osiągnąłeś lub co chciałbyś, Człowieku Czytelniku osiągnąć. Czy to też jest mdłe i pospolite? Założę się że nie.

Gdyby każdy z nas to był wiedział i od początku do końca był świadomy… Czyż nie byłoby piękniej i lżej żyć?

Mimo że staram się podchodzić do życia optymistycznie, bo inaczej moje otoczenie i ja byśmy oszaleli, dobrze jest przeanalizować sobie pewne kwestie. Tak myślę. A Ty Człowieku Czytelniku?

Pozdrawiam serdecznie

alicja_joanna_marta

 

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *