Szelest worka

Siedzisz sobie przy biurku i pracujesz. Na podorędziu kubek z kawą (przynajmniej u mnie, nie wiem co zrobię, kiedy na stare lata nie będę mogła jej pić). Poza miejscem dla kubka + 3cm wolnej przestrzeni (żeby go nie przewrócić) leżą papiery, dokumenty, długopisy i wszelkiej maści przedmioty oraz materiały niezbędne do ukończenia pracy.

Albo inna sytuacja: masz w domu bojową szafkę, na której porozkładane są stosiki dokumentów i doskonale wiesz, co znajduje się w którym miejscu. Kiedy podejmujesz się danego zadania, możesz z zamkniętymi oczami podejść np. do stosika nr 3 i wziąć to, co jest Ci potrzebne.

Nagle wchodzi człowiek, którego musisz (albo chcesz) się słuchać i mówi:

„Zaraz Ci to wszystko wrzucę do worka i wyniosę na śmietnik.”.

Czasem nie musi mówić, wystarczy szelest worka. Poczułeś Człowieku Czytelniku tę adrenalinę? Teraz, kiedy mała Marta jest już dużą Martą ten wewnętrzny rodzic odzywa się w momencie, kiedy patrzę na moje miejsce pracy i zastanawiam się jaki by tu rozmiar worka pasował. Najciekawsze jest jednak to, że w takim nieładzie najlepiej mi się pracuje! Natomiast w momencie, kiedy na biurku i w okolicy panuje nieskazitelna czystość (założę się, że nie ma nawet ani jednego roztocza), budzi się w człowieku jakaś nieokreślona dyscyplina. Też tak masz? Gdybym była wiedziała,
że rodzicielskie zabiegi pt. „worek” zasiewają w małej mnie poczucie porządku i obowiązku oraz ładu na resztę życia. Gdybym była wiedziała,
że nie ma powodu bać się ciemności i rzucać rzeczy na biurko jak popadnie, byleby krócej być w ciemniejszej części mieszkania.

Nie pamiętam sytuacji, w której ten dziecięcy bałagan byłby uzasadniony. Przynajmniej na ten moment nie widzę uzasadnienia. Wówczas strach przed ciemnością był argumentem nie do przebicia. Niczym motyw braku pieniędzy na zachciewajki, kiedy gotówkę trzeba przeznaczyć na konkretny, niezbędny cel.

I gdybym była wiedziała oraz była przekonana, jak bardzo ciemności nie ma powodu się bać, natomiast bycie uporządkowanym procentuje.
Jak bardzo ułatwia życie, oszczędza czas, a nawet pozwala na skupienie! Przede wszystkim jaką piękną jest wizytówką człowieka, nawet małego.

Miałeś, Człowieku Czytelniku, podobne potyczki z ciemnością lub porządkiem? Może do tej pory wolisz pracować w nieładzie i porządkować swoje otoczenie po ukończeniu zadania?

Pozdrawiam serdecznie

alicja_joanna_marta

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *