Nie znam się na kfilach

„Ale o co chodzi? Co to jest kfileczka? Może Mama się pomyliła, może BUTEleczka. Albo ŁYŻEczka. Takie słowo słyszałem. Nie rozumiem o co chodzi. Poza tym chyba się zdenerwowała. Ale co jeśli zapomni albo odejdziemy z tego miejsca? Żaden Kfileczka ani Momencik nie pomoże!”

Jestem przekonana że mały człowiek w powyższy sposób interpretuje dorosłą „chwileczkę” oraz „momencik”. Czyli kompletnie nie rozumie znaczenia tych słów (być może identycznie jak z wrześniem) i nic nie wnoszą one do jego świadomości. Podnoszą tylko adrenalinę i budzą niepokój, ponieważ dziecko widzi nieco zdenerwowanego rodzica bądź opiekuna, a także samo obawia się, że jego pilna sprawa nie zostanie rozpatrzona.

Myślę, że my, dorośli, po pierwsze za szybko się denerwujemy. Od dzieci można się naprawdę wiele nauczyć, jeśli tylko jest chęć nieco poobserwować te małe, mądre istotki, eksplorujące świat, którego są bardzo ciekawe. Ponadto kto z dorosłych ma taką wyobraźnię, jak dzieci? Wszystko to jest bezcenne.

Mali ludzie też mają swoje dziecięce sprawy, stresy, przemyślenia, wyobrażenia i marzenia. Identycznie jak duzi ludzie. Jednak ci drudzy nad tymi pierwszymi mają przewagę. Wyobraźmy sobie, że zobaczyliśmy coś ciekawego w sklepie. Tak bardzo przyciągnęło to naszą uwagę! Kiedyś myśleliśmy o czymś takim. Ten przedmiot bardzo by nam się przydał. Na razie chcemy tylko obejrzeć. I ktoś, kogo musisz lub chcesz się słuchać mówi, że za chwilę, za momencik. Co w tym momencie myślisz, Człowieku Czytelniku? Nie pamiętam swoich przemyśleń z tamtych czasów, a szkoda.

„Oczywiście, twoje sprawy są ważne i zaczekam, ale tak bardzo obawiam się, że zapomnisz i stąd odejdziemy! A ja się nie znam na kfilach” – myślał dalej mały człowiek.

Przez jakiś czas moja praca polegała na kontakcie z ludźmi. Wiele było różnych przypadków klientów z dziećmi. Przypominam sobie bardzo niewielu rodziców, którzy cokolwiek spokojnie tłumaczyli swoim dzieciom. Dlaczego większość dorosłych w pewnych momentach sądzi, że dziecko wie, co i kiedy można albo wypada? Przecież w małym życiu co trochę mają miejsce nowe sytuacje. Nerwy nie pomagają się w nich odnaleźć. Dorośli mają chyba identycznie, prawda?

Pozdrawiam serdecznie

alicja_joanna_marta

Leave a Comment

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *