Dajcie kask, bo prędzej zginę, niż się nauczę

 

„Jak się nie wywrócisz, to się nie nauczysz.” 

Jest to fragment roli Bogumiła Kobieli w filmie reżyserii Jerzego Gruzy „Wojna domowa” z 1966 roku. Kobiela wypowiadał między innymi tę właśnie kwestię jako instruktor narciarstwa, doglądając swoich podopiecznych na stoku.

W porządku. Ale ze mnie na przykład żaden narciarz. Wśród znajomych nawet nie mam instruktora. Na stoku też nie jesteśmy. I czwarty fakt: bardzo nie lubię podejścia, którego hasłem przewodnim jest cytat przytoczony na początku wpisu.

„Boże, czy Ty to widzisz…” (Mecwaldowski w „Jak się pozbyć cellulitu”), dlaczego tak duża część społeczeństwa uważa, że najlepiej jest się nauczyć na błędach? Przeprowadziłam wśród znajomych małą sondę. Tylko dwie na dziesięć osób podziela mój stosunek do tematu. Dlaczego panuje przekonanie, że trzeba porządnie odczuć jakieś przykre wydarzenie, żeby sposób postępowania, który takim wydarzeniom zapobiegnie, WRYŁ  się w psychikę?

Uważam, że na podstawie obserwacji otoczenia oraz wyciągania wniosków, także można wypracować pewne schematy działań, które pozwolą uniknąć wydarzeń, jakie miały miejsce w czyimś życiu, a jakich nie chcielibyśmy sami przeżyć. Natomiast nie da się wszystkiego uogólnić i udawać, że sytuacja jest czysta. Każdy z nas jest inny, posiada inny system wartości. Zostaliśmy w inny sposób wychowani oraz możemy uznawać odrębne od innych zachowania za stosowne. Jednak mimo to myślę, że w każdym przypadku znajdą się tak neutralne sytuacje, w których naprawdę możemy sobie oszczędzić bólu dzięki troszkę szerszemu spojrzeniu na świat. Nie jest to proste, ale myślę, że z pomocą metody małych kroczków, jak najbardziej wykonalne. Wtedy już nie pomyślimy nawet „Ech, gdybym był/a wiedział/a, że…” bo już to wywnioskujesz. Czyli… tak jakbyś dzięki obserwacji innych osób oszukał przeznaczenie. Wspaniale, prawda?

Jak to jest  według Ciebie? Postępujesz w podobny sposób, czy musisz odczuć większość wydarzeń na swojej skórze? Podziel się proszę swoimi przemyśleniami w komentarzu.

Pozdrawiam

alicja_joanna_marta

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *